Kradnij jak Artysta - część 1

Idąc zgodnie z duchem czasu chciałabym poruszyć kwestię bycia artystą w cyfrowym świecie.
Mam nadzieję, że z czasem więcej osób dołączy do tej dyskusji na blogu, ale na początku oddaję głos Austinowi Kleonowowi – wielce utalentowanemu poecie i twórcy, który zyskał niebywały rozgłos dzięki swojemu manifestowi „Kradnij jak Artysta”. Manifest zawiera 10 reguł zachowania prawdziwego Artysty w zdygitalizowanej rzeczywistości. Reguły rzecz jasna są subiektywne, ale otwierają ciekawą możliwość do porozmawiania o tym, gdzie się zaczyna, a gdzie kończy granica autorskiego prawa, co możemy wykorzystywać we własnym procesie twórczym, kim jest Artysta w epoce „Kopiuj/Wklej”?
Proponuję zapoznać się z wprowadzeniem do rozważań Austina Kleona:

Kradnij jak Artysta









„Każdy artysta musi czasem odpowiedzieć na pytanie, skąd czerpie swoje pomysły. Uczciwy artysta powie: „Kradnę”. To tyle, co można o tym powiedzieć. To rozumie każdy artysta.

Nic nie jest oryginalne w 100%

Są 3 słowa, które napawają mnie nadzieją, za każdym razem, kiedy je czytam:








Nic nie jest oryginalne w 100%. Nawet Biblia o tym wspomina: „To, co było, jest tym, co będzie, a to, co się stało, jest tym, co znowu się stanie: więc nic zgoła nowego nie ma pod słońcem” (Koh 1:9).
Każdy nowy projekt zawiera elementy istniejących już pomysłów lub po prostu modyfikuje jakąś starą ideę.

1 + 1 = 3

W różnych szkołach dla artystów zawsze pokazywana jest jedna sztuczka. Proszę narysować na arkuszu papieru dwie równoległe linie:








Ile jest linii na rysunku? Widzimy pierwszą, drugą, ale między nimi jest jeszcze jedna – ciemna. Widzicie? 1 + 1 = 3.

Jesteśmy czymś więcej









Jest jeszcze jeden dobry przykład ilustrujący to, o czym mówię – genetyka. Odziedziczamy geny swoich ojca i matki, ale zarazem nie jesteśmy tylko odbiciem ich cech. Jesteśmy czymś więcej, jesteśmy nową wersją swoich rodziców i licznych przodków.

Pojawienie się pomysłów









Nie jesteśmy w stanie wybierać sobie rodziców, ale możemy wybierać nauczycieli, przyjaciół, muzykę, książki i filmy. Tak naprawdę jesteśmy tym, co wpuszczamy do swojego życia. Jesteśmy sumą tego, co na nas wpływa. Goethe powiedział, że „nas tworzy i kształtuje to, co lubimy”.

Artysta jest kolekcjonerem









Artysta – to kolekcjoner. Nie skąpiec, który zbiera wszystko, co mu się trafi pod rękę, ale kolekcjoner, który celowo dobiera tylko te rzeczy, które lubi. Jest taka teoria w ekonomii, która twierdzi, że jeżeli zsumujemy dochody swoich pięciu przyjaciół, to średnia arytmetyczna tej liczby będzie mniej więcej równa naszemu dochodowi. Myślę, że podobnie sprawy mają się z naszym „dochodem ideowym”. Otoczenie definiuje nasz poziom pomysłowości.

Śmiecie na wejściu – śmiecie na wyjściu









Moja mama miała w zwyczaju powtarzać: „ Śmiecie na wejściu – śmiecie na wyjściu”. To doprowadzało mnie do szewskiej pasji. Ale teraz rozumiem, o co jej chodziło. Nasze zadanie – zbierać najlepsze pomysły.Najbardziej skuteczny sposób na to – czytanie. Czytanie, czytanie, czytanie, czytanie. Gazety, pogodę, znaki drogowe, nieznajome twarze. Im więcej przeczytamy, tym większy będzie wybór tego, co na nas wpłynie.
Wybierz pisarza, którego naprawdę lubisz. Znajdź wszystkie jego utwory. Dowiedz się, co on czytał. I przeczytaj to. Wspinaj się na własne genealogiczne drzewo pisarzy.
Kradnij pomysły i zachowaj je na przyszłość. Wszędzie miej ze sobą notatnik. Pisz w książkach. Wydzieraj strony z magazynów i twórz z nich kolaże. Kradnij, jak artysta.

0 komentarze:

Prześlij komentarz

 

Facebook

Follow on Bloglovin

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *