Kradnij jak Artysta, część 4

Jak co piątek, zamieszczam kolejny odcinek manifestu „Kradnij jak Artysta”.

Używaj rąk

Kiedy byłem w na kursie pisarstwa, musiałem jak wszyscy oddawać swoje prace napisane czcionką Times New Roman z podwójnym odstępem. Szło mi to okropnie. Ale wystarczyło zacząć pisać od ręki, robiło się weselej, a jakość pracy wzrastała. Im dalej trzymam się od komputera, tym lepsze są moje pomysły. Microsoft Word – to mój wróg. Ciągle używam go w pracy, dlatego resztę czasu staram się go unikać.
Myślę, że kiedy pisarstwo staje się procesem bardziej fizycznym, wtedy utwory również stają się lepsze. Można poczuć atrament na papierze. Można rozłożyć kartki na całym biurku i przebierać je. Można umieścić tekst wszędzie, gdzie jest wygodnie na niego patrzeć.
Jest jakaś magia w tym, kiedy trzymasz w rękach spisaną kartkę papieru. Proces twórczy angażują większość zmysłów – nawet zapach może obdarzyć nas niepowtarzalnym doświadczeniem.

Sztuka osadzona tylko w intelekcie, nie może być niczym dobrym. Popatrz na każdego utalentowanego muzyka i zrozumiesz, o czym tu mówię. Kiedy piszę swoje wiersze, nie czuje, że pracuję. To jest jak gra.
Moja rada: znajdź sposób, by zaangażować w swoją twórczość całe ciało. Rysuj na ścianach. Stój podczas pracy. Rozkładaj rzeczy na biurku. Używaj rąk.

Dodatkowe projekty i hobby naprawdę są ważne









Najważniejsza rzecz, którą zrozumiałem, kiedy krótki czas byłem artystą to, że właśnie dodatkowe projekty „wypalają”. Mam na myśli zajęcia, które początkowo wydawały się nieistotne, były tylko zabawą. Ale właśnie te zajęcia są naprawdę wartościowe – właśnie one zawierają magię. Na przykład, gdybym cały czas pisał krótkie opowiadania, nie pozwalając sobie na dodatkowe eksperymentowanie, nigdy nie zostałbym tym, kim jestem teraz.
Otóż, rada jest następująca: znajdź dla siebie czas na nic nierobienie. Znajdź sobie zainteresowanie. To na pewno będzie korzystne i nigdy nie wiesz, gdzie to ciebie zaprowadzi.

Sekret: rób coś fajnego i zamieszczaj tam, gdzie ludzie to zobaczą









Otrzymuję sporo listów od młodych artystów, którzy pytają, jak mają znaleźć swojego odbiorcę.„Co mam zrobić, żeby ktoś mnie odkrył?”. Rozumiem ich bardzo dobrze. Kiedy ukończyłem wyższą szkołę, byłem nieco zagubiony. Klasa jest wspaniałym, choć sztucznie stworzonym dla twórczości  miejscem: profesor otrzymuje pieniądze, by interesować się pomysłami, koledzy z klasy płacą, żeby ktoś zainteresował się nimi.
Nigdy w życiu nie będziesz miał więcej tylu uważnych widzów. Jednak już wkrótce dowiadujesz się, że świat nie obchodzą twoje wspaniale pomysły. To może być okrutne, ale taka jest prawda. Steven Presfield powiedział: „To nie oznacza, że ludzie są niewykształceni i okrutni, ale po prostu są zajęci”. Gdyby istniała ukryta formuła na zdobycie audytorium, opowiedziałbym o niej. Znam jednak niezbyt oryginalna formułę: „Zrób dobry projekt i zamieść tam, gdzie ludzie go zobaczą”.

Ten proces ma dwa etapy:
Krok 1„Zrób dobry projekt” – niezwykle trudny. Nie ma przepisu na szybki sukces. Pracuj nad swoim pomysłem codziennie. Doświadczaj porażki, rób lepiej.
Krok 2„Postaraj się, żeby inni zobaczyli twój projekt” – był trudny tylko 10 lat temu. Teraz wszystko jest o wiele prostsze – „zamieść projekt w Internecie”.








Zachwycaj się rzeczami, które nie zachwycają nikogo innego. Jeżeli ktoś podziwia jabłka, podziwiaj pomarańcze. Jedna z kilku rzeczy, których odkryłem dla siebie będąc artystą: im bardziej otwarcie  dzielisz się swoimi uczuciami, tym bardzie ludziom podoba się twoja sztuka. Artyści to nie magicy. Jeżeli ktoś dowie się o twoim sekrecie, to nie spowoduje żadnej kary. Ludzie lubią, kiedy artyści otwierają przed nimi swoje tajemnice, i jeżeli dobrze to zrobisz, kupią to, co im sprzedajesz.
Otwierając się, angażujesz innych w swój twórczy proces, a wtedy sam się uczysz. Znajdź ludzi, którzy lubią to, co ty. Dziel się z nimi swoimi pomysłami.

0 komentarze:

Prześlij komentarz

 

Facebook

Follow on Bloglovin

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *