Zima za oknem ciąg dalszy… ale są tego plusy: można okutać się szalikiem, nosić wielkie różnokolorowe rękawiczki, popijać herbatkę z imbirem z termosu i … legalnie spać z termoforem (w moim przypadku termofor+koty na nim). A żeby on nie był taki nieprzytulny i gumowy, to warto sfilcować mu ubranko. To także doskonały pomysł na prezent, zwłaszcza jeżeli dodacie jakiś wesoły napis czy monogram obdarowywanej osoby. Po więcej – wędrujemy na blog Die.Waschkueche.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


0 komentarze:
Prześlij komentarz