Prawdziwy kod Leonarda da Vinci

Podejrzewam, że nikogo swego czasu nie ominęła burza medialna wokół głośnej książki Dana Browna „Kod da Vinci”. Nie będę tutaj rozwodzić się nad wartością literacką owej pozycji, powiem tylko, że podobny temat  o wiele ciekawiej poruszył Umberto Eco w znakomitej powieści „Wahadło Foucaulta”Nie interesują mnie rzekome powiązania Leonarda z różnego rodzaju ruchami spiskowymi. Wspominam o dziele Browna tylko dlatego, iż moim zdaniem to nie właściwa książka nosi tak intrygujący tytuł.
Na fali zachwytu geniuszem da Vinci kupiłam kiedyś książkę „Myśleć jak Leonardo da Vinci”Michaela J. Gelba i to ona właśnie powinna nazywać się  „Kod da Vinci”. Nie ma w niej mowy o żadnych templariuszach, Opus Dei i innych tam, omawia natomiast prawdziwy kod, który zostawił nam wielki Mistrz. Jest to kod do naszego wnętrza, potencjału, którym każdy z nas jest obdarzony. Autor prezentuje całą wiedzę zgromadzoną przez Leonarda w jednym tylko celu – otworzyć umysł. W swoich licznych notatnikach (zachowało się ich siedem tysięcy stron!) Maestro zostawił wskazówki, jak poszerzać horyzonty i rozwijać własne możliwości.
Chciałabym, moje drogie Carftladies, co jakiś czas przytaczać tutaj pewne ćwiczenia, które Mistrz stosował sam i radził innym.
Jednym z podstawowych założeń Maestra było podejście do świata, które on określał, jako curiosita.
Curiosita –  to nienasycona ciekawość życia i nieugaszone pragnienie ciągłej nauki.
A teraz pomyśl, jaką rolę pełni curiosita w twoim codziennym życiu. Zadaj sobie pytanie, jak bardzo jesteś ciekawa świata. Kiedy ostatnio szukałaś wiedzy tylko po to, by odkryć prawdę? Co dzięki temu zyskałaś? Pomyśl o znanych ci ludziach. Czy ktoś z nich wydaje ci się doskonałym ucieleśnieniem curiosita? W jaki sposób ta cecha wzbogaca ich życie?
Swoją curiosita można rozwinąć i wykorzystać łatwiej, niż mogłabyś przypuszczać!
Leonardo da Vinci zawsze nosił przy sobie notes, żeby móc na bieżąco zapisywać pomysły, wrażenia i obserwacje. Bardzo istotny był dla niego  proces zapisywania pytań. Ty również możesz, niczym Leonardo pobudzić swoją curiosita, prowadząc notatnik lub pamiętnik. Spraw sobie oprawiony zeszyt lub notes z gładkimi kartkami; możesz użyć jakiegokolwiek: od brulionu za parę groszy z supermarketu, po elegancki sztambuch z inspirującym obrazkiem na okładce. Najważniejsze byś zawsze i wszędzie nosiła go przy sobie i regularnie zapisywała. Wycinaj i zbieraj artykuły z gazet i magazynów albo ściągaj informację z Internetu na dowolny temat, który cię zainteresuje: rękodzieła, sztuki, muzyki, jedzenia, zdrowia…
Obciążeni nadmiarem codziennych zajęć i zawodowych obowiązków, skłaniamy się ku konkretnym wnioskom i wymiernym rezultatom, niemniej badawcza, niepowstrzymana, nie kończąca się i nieoceniająca czynność, jaką jest prowadzenie notatników w stylu da Vinciego, pobudza do nieskrępowanego myślenia i poszerza perspektywy. Zatem wzorem Maestra nie martw się porządkiem i logicznym układem – po prostu pisz.
Więcej o curiosita i jak ją rozwijać napiszę w następnych postach.

Zaczerpnięte: Michale J. Gelb „Myśleć jak Leonardo da Vinci”

0 komentarze:

Prześlij komentarz

 

Facebook

Follow on Bloglovin

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *