Rozella, to dobry duszek naszego Forum. Zawsze służy pomocą dla nowicjuszy, a także pociesza, radzi, podziwia, chwali i poucza – przy czym jest bardzo wyrozumiała,
a swoim dobrym humorem i pozytywnym nastawieniem zaraża nie jedną zasmuconą osóbkę. Parę dni temu minęło 7 lat jak Rozella jest z nami!
Wywiad z Rozellą
Czym zajmujesz się na co dzień oprócz rękodzieła?
Nie pracuję, nie mam zobowiązań. Żyję sobie dniem codziennym, mam dużą papugę od 9 lat (stąd pewnie taki ciekawy nick!!! – ele), mega niesfornego psa. Poza tym pochłania mnie moje hobby, ba pasja lub jak kto woli miłość, czyli zbieranie lalek. Są to lalki fashion. Nie są przeznaczone dla dzieci. Kolekcjonuję też dollfy, to lalki z żywicy. Przepiękne posiadające osobowość. Nie wyobrażam sobie życia bez lalek. Mam także trochę mebelkow z lat 50-tych.
Nie pracuję, nie mam zobowiązań. Żyję sobie dniem codziennym, mam dużą papugę od 9 lat (stąd pewnie taki ciekawy nick!!! – ele), mega niesfornego psa. Poza tym pochłania mnie moje hobby, ba pasja lub jak kto woli miłość, czyli zbieranie lalek. Są to lalki fashion. Nie są przeznaczone dla dzieci. Kolekcjonuję też dollfy, to lalki z żywicy. Przepiękne posiadające osobowość. Nie wyobrażam sobie życia bez lalek. Mam także trochę mebelkow z lat 50-tych.
Gdybyś miała napisać swoją autobiografię jakbyś ją zatytułowała?
Na moje życie złożyło się wielu szczęśliwych zbiegów okoliczności lub splotu szczęśliwych wydarzeń. Mam wrażenie, że od urodzenia ktoś trzyma nademną parasol ochronny. Zatem tytuł takiej autobiografii może być tylko jeden „Czy to właśnie szczęście?”
Na moje życie złożyło się wielu szczęśliwych zbiegów okoliczności lub splotu szczęśliwych wydarzeń. Mam wrażenie, że od urodzenia ktoś trzyma nademną parasol ochronny. Zatem tytuł takiej autobiografii może być tylko jeden „Czy to właśnie szczęście?”
Skąd czerpiesz natchnienie?
Powiem górnolotnie z wnętrza siebie i mojej potrzeby zrobienia czegoś.
Powiem górnolotnie z wnętrza siebie i mojej potrzeby zrobienia czegoś.
Czym jest dla Ciebie rękodzieło?
Sposobem wypowiedzenia się.
Sposobem wypowiedzenia się.
Kto albo co wpłynęło na Twoje zainteresowanie się rękodziełem?
Od dziecka fascynowało mnie wszystko to, co człowiek potrafi własnymi rękoma stworzyć. Zaczęło się od mojej mamy ktora potrafiła wszystko wyczarować, najbardziej piekne ozdoby choinkowe. A także i od mojego taty, który ciekawie rysował.
Od dziecka fascynowało mnie wszystko to, co człowiek potrafi własnymi rękoma stworzyć. Zaczęło się od mojej mamy ktora potrafiła wszystko wyczarować, najbardziej piekne ozdoby choinkowe. A także i od mojego taty, który ciekawie rysował.
Jak wyglada Twoj proces twórczy?
Jak szał, czy tez amok twórczy, bierze mnie, dopada wena i szaleję .
Jak szał, czy tez amok twórczy, bierze mnie, dopada wena i szaleję .
Czy czujesz się artystką ?
Raczej nie, a jeżeli to takim naturszczykiem niczym Nikifor, nie uczony, nie szkolony, a jednak coś wrodzonego posiadał. Mam to samo, potrafię sama z siebie wyrzeźbić /od dziecka/ postać ludzką, w tym głowę z detalami, narysować postać ludzką lub twarz, to mnie najbardziej pasjonowało – człowiek. Odbiegając od rękodzieła, to również w codziennym życiu zawsze interesował mnie człowiek. Moja praca zawodowa pozwoliła mi na poznanie rożnych środowisk od tych najniższych do tych wyższych tzw. sfer. To bardzo ciekawe i pasjonujące moc rozmawiać z różnymi ludźmi.
Raczej nie, a jeżeli to takim naturszczykiem niczym Nikifor, nie uczony, nie szkolony, a jednak coś wrodzonego posiadał. Mam to samo, potrafię sama z siebie wyrzeźbić /od dziecka/ postać ludzką, w tym głowę z detalami, narysować postać ludzką lub twarz, to mnie najbardziej pasjonowało – człowiek. Odbiegając od rękodzieła, to również w codziennym życiu zawsze interesował mnie człowiek. Moja praca zawodowa pozwoliła mi na poznanie rożnych środowisk od tych najniższych do tych wyższych tzw. sfer. To bardzo ciekawe i pasjonujące moc rozmawiać z różnymi ludźmi.
Masz okazję zajrzeć do pracowni artysty, projektanta lub twórcy rękodzieła. Kto by to był ?
Miałam okazję do zaglądania do pracowni rzeźbiarskich, to mnie najbardziej ekscytuje. Rzeżba. W następnej kolejności byłby to warsztat tkacki. Chcialabym poznać osobę pięknie tkającą na krosnach. Gdyby żyli znani tworcy sztuki prymitywnej zwanej tez naiwną, to z chęcią poznałąbym takiego twórcę. Mam trochę prac takich artystów. Uwielbiam ich. Tworzą z siebie, nie zmanierowani i nie przesiąknięci niczym.
Miałam okazję do zaglądania do pracowni rzeźbiarskich, to mnie najbardziej ekscytuje. Rzeżba. W następnej kolejności byłby to warsztat tkacki. Chcialabym poznać osobę pięknie tkającą na krosnach. Gdyby żyli znani tworcy sztuki prymitywnej zwanej tez naiwną, to z chęcią poznałąbym takiego twórcę. Mam trochę prac takich artystów. Uwielbiam ich. Tworzą z siebie, nie zmanierowani i nie przesiąknięci niczym.
W jakiej technice czujesz się obecnie najlepiej ?
Najlepiej czuję się od kilku lat filcując. Wcześniej przez kilka lat zajmowałam sie ceramiką i rzeżbą w glinie. Chodziłam do pracowni dla amatorów w Centrum Kultury Zamek w P-niu. Miałyśmy nawet wernisaż, na ktorym moja ekscentryczna sowa ni puchacz, a raczej wariacja na temat sowy wzbudziła spore zainteresowanie profesjonalistów , którzy zaszczycili naszą wystawę. Muszę kiedyś zrobić zdjęcie tego stwora. Tytul wernisażu był „rzeźby ogrodowe”. Moje koleżanki z pracowni zrobily przepiękne prace. Od lampionow począwszy po ogromnego motyla, rybę , anioły itp. Dlatego tym dziwniejsze bylo zainteresowanie moim dziwadełkiem. Poczułam się niczym Nikifor
nie powiem miłe to było i słodko łechtało moją próżność
.
Najlepiej czuję się od kilku lat filcując. Wcześniej przez kilka lat zajmowałam sie ceramiką i rzeżbą w glinie. Chodziłam do pracowni dla amatorów w Centrum Kultury Zamek w P-niu. Miałyśmy nawet wernisaż, na ktorym moja ekscentryczna sowa ni puchacz, a raczej wariacja na temat sowy wzbudziła spore zainteresowanie profesjonalistów , którzy zaszczycili naszą wystawę. Muszę kiedyś zrobić zdjęcie tego stwora. Tytul wernisażu był „rzeźby ogrodowe”. Moje koleżanki z pracowni zrobily przepiękne prace. Od lampionow począwszy po ogromnego motyla, rybę , anioły itp. Dlatego tym dziwniejsze bylo zainteresowanie moim dziwadełkiem. Poczułam się niczym Nikifor
Gdzie widzisz siebie za 10 lat?
Myślę, że nadal jak do tej pory, trochę craftowania, trochę nic nie robienia, trochę lalek, wnuki też
.
Myślę, że nadal jak do tej pory, trochę craftowania, trochę nic nie robienia, trochę lalek, wnuki też
Ulubione książki i filmy
Książek było wiele, głównie obyczajowe. Ulubione i zapamiętane? „Anna proletariuszka”, „Chłopi” Reymonta. Książka do której wracam w ciągu całego życia i którą za każdym razem odbieram inaczej, to „Krystyna córka Lawransa”. Uwielbiam ksiązki prof. Leszka Kołakowskiego. Jako dziecko namiętnie czytałam książki dla dorosłych typu „Kuchenne schody” E. Zoli, czy „Dziewczęta z Nowolipek”. Nie byly to lektury dla dzieci, ale ja nie lubiłam bajek. Później jako dorosła osoba wracałam do tych książek by zrozumieć je jak należy.
Film? Nie ja nie przepadam za filmami chociaż były takie ktore wywarły na mnie wrażenie jak chociażby „Frida” lub „Edward Nożycoręki”.
Książek było wiele, głównie obyczajowe. Ulubione i zapamiętane? „Anna proletariuszka”, „Chłopi” Reymonta. Książka do której wracam w ciągu całego życia i którą za każdym razem odbieram inaczej, to „Krystyna córka Lawransa”. Uwielbiam ksiązki prof. Leszka Kołakowskiego. Jako dziecko namiętnie czytałam książki dla dorosłych typu „Kuchenne schody” E. Zoli, czy „Dziewczęta z Nowolipek”. Nie byly to lektury dla dzieci, ale ja nie lubiłam bajek. Później jako dorosła osoba wracałam do tych książek by zrozumieć je jak należy.
Film? Nie ja nie przepadam za filmami chociaż były takie ktore wywarły na mnie wrażenie jak chociażby „Frida” lub „Edward Nożycoręki”.
Ulubione motto życiowe to:
Uśmiechnij się, a świat uśmiechnie się do ciebie!
Uśmiechnij się, a świat uśmiechnie się do ciebie!


0 komentarze:
Prześlij komentarz