Ten wywiad jest sprzed 2 lat, niestety Teresy już nie ma z nami ..... Odeszła w marcu 2013 roku....
"Zebrzyca jest związana z Forum od prawie pięciu lat – wiosną będziemy świętować tą „okrągłą” rocznicę! Jest stanowczym, lecz bardzo pomocnym moderatorem. Poza tym jest ona najsilniejszą, najbardziej uczynną i wrażliwą osóbką jaką miałam okazję poznać. Potrafi zaskakiwać, ima się chyba wszystkich dziedzin rękodzieła, a dla mnie osobiście jest mistrzynią patchworkową! W tym momencie z całego serca życzę jej zdrowia i zwycięskiej walki.
Wywiad z Zebrzycą
Czym zajmujesz się na codzień oprócz rękodzieła?
Domem i od jakiegoś czasu walką z choróbskiem.
Domem i od jakiegoś czasu walką z choróbskiem.
Gdybyś miała napisać swoją autobiografię, jakbyś ją zatytułowała?
Nie wiem czy to dobry tytuł na autobiografię, ale chciałabym żeby mogła nosić taki: „Ludzie, których w życiu spotkałam”.
Nie wiem czy to dobry tytuł na autobiografię, ale chciałabym żeby mogła nosić taki: „Ludzie, których w życiu spotkałam”.
Skąd czerpiesz natchnienie?
Lubię oglądać ładne rzeczy, często wtedy przychodzą mi do głowy różne pomysły wykorzystania danej techniki lub motywu. Inspirują mnie również rozmowy z ludźmi, oglądana przyroda.
Lubię oglądać ładne rzeczy, często wtedy przychodzą mi do głowy różne pomysły wykorzystania danej techniki lub motywu. Inspirują mnie również rozmowy z ludźmi, oglądana przyroda.
Czym dla Ciebie jest rękodzieło?
Sposobem na dawanie upustu emocjom.
Sposobem na dawanie upustu emocjom.
Kto, albo co wpłynęło na Twoje zainteresowanie się rękodziełem?
Najpierw Mama robiąca na szydełku przepiękne poduszki – bardzo żałuję, że porzuciła to zajęcie, potem oglądane w sieci prace wykonane w różnych technikach rękodzielniczych i chęć „własnoręcznego” sprawdzenia jak coś takiego powstaje.
Najpierw Mama robiąca na szydełku przepiękne poduszki – bardzo żałuję, że porzuciła to zajęcie, potem oglądane w sieci prace wykonane w różnych technikach rękodzielniczych i chęć „własnoręcznego” sprawdzenia jak coś takiego powstaje.
Czy czujesz się artystką?
Moje wytwory nie mają cech dzieł sztuki, więc nie czuję się osobą, którą definiuje się jako artystę, raczej kimś, kto po prostu tworzy coś dla przyjemności tworzenia.
Moje wytwory nie mają cech dzieł sztuki, więc nie czuję się osobą, którą definiuje się jako artystę, raczej kimś, kto po prostu tworzy coś dla przyjemności tworzenia.
Jak wygląda twój twórczy proces?
Najpierw jest myśl, która męczy i nie daje spokoju. Czasem na tyle uporczywa, że rzucam to czym akurat się zajmuję i zaczynam robić to co właśnie wpadło do głowy. Potem jest ogromny bałagan. A na końcu bardzo często czuję niedosyt, bo efekt końcowy odbiega od tego co pierwotnie kołatało się w głowie.
Najpierw jest myśl, która męczy i nie daje spokoju. Czasem na tyle uporczywa, że rzucam to czym akurat się zajmuję i zaczynam robić to co właśnie wpadło do głowy. Potem jest ogromny bałagan. A na końcu bardzo często czuję niedosyt, bo efekt końcowy odbiega od tego co pierwotnie kołatało się w głowie.
Masz okazje zajrzeć do pracowni znanego artysty, projektanta lub twórcy rękodzieła, kto by to był?
Najchętniej chciałabym zobaczyć przy pracy dziewczyny z forum Craftladies, między innymi: Rozellę jak filcuje miniaturowe ptaszki, GosięW w trakcie malowania tkanin, Karolinę (mfcr) przy lepieniu maciupeńkich glinianych żuczków i ptaszków, Jośkę przy dzierganiu misternych chust, Gagu jak precyzyjnie nakleja motywy dekupażowe i wiele innych osób wykonujących co im w duszy gra.
Najchętniej chciałabym zobaczyć przy pracy dziewczyny z forum Craftladies, między innymi: Rozellę jak filcuje miniaturowe ptaszki, GosięW w trakcie malowania tkanin, Karolinę (mfcr) przy lepieniu maciupeńkich glinianych żuczków i ptaszków, Jośkę przy dzierganiu misternych chust, Gagu jak precyzyjnie nakleja motywy dekupażowe i wiele innych osób wykonujących co im w duszy gra.
W jakiej technice najlepiej Ci się pracuje?
Od jakiegoś czasu najbardziej pochłania mnie szycie. Przechodziłam przez etapy fascynacji filcowaniem i lepieniem z fimo, i wtedy były to techniki w których pracowało mi się najlepiej.
Od jakiegoś czasu najbardziej pochłania mnie szycie. Przechodziłam przez etapy fascynacji filcowaniem i lepieniem z fimo, i wtedy były to techniki w których pracowało mi się najlepiej.
Gdzie widzisz siebie za 10 lat?
Bardziej niż „gdzie” zależy mi obecnie na „czy”. Tak, chcę się widzieć za dziesięć lat – wyleczoną, a co będę wtedy robić, to sprawa drugorzędna.
Bardziej niż „gdzie” zależy mi obecnie na „czy”. Tak, chcę się widzieć za dziesięć lat – wyleczoną, a co będę wtedy robić, to sprawa drugorzędna.
Twoje ulubione książki i filmy?
Kiedyś fascynowała mnie Agata Christie, Carlos Ruiz Zafon, obecnie mam ogromny „przestój” książkowy jak również filmowy.
Kiedyś fascynowała mnie Agata Christie, Carlos Ruiz Zafon, obecnie mam ogromny „przestój” książkowy jak również filmowy.
Twoje motto życiowe to:
Nie warto się przejmować rzeczami, na które nie mamy wpływu.
Nie warto się przejmować rzeczami, na które nie mamy wpływu.


0 komentarze:
Prześlij komentarz