Wywiad z Yennene

Dzieło Yennene zostało uznane za najlepszą pracę Forum „Craftladies” w 2011 roku. Warto więc poznać bliżej osobę, która  niczym alchemik tworzy precyzyjne i oryginalne koraliki metodą lapmwork.
Wywiad z Yennene

Napisz parę zdań o sobie.
Z wykształcenia afrykanistka, z zamiłowania maniak szkła i koralików, co zaowocowało warsztatem do przetapiania szkła ustawionym w kącie kuchni ;) Od pewnego czasu to właśnie wokół tego miejsca kręci się spora część mojego życia, tu powstają wszystkie moje lampworki oraz biżuteria. Mieszkam z ukochanym mężem i białą kotką w Warszawie na Starym Mokotowie.

Czym zajmujesz się na co dzień oprócz rękodzieła?
Po paru latach wysiadywania w różnych biurach postanowiłam zmienić swoje życie i od ponad roku nie pracuję zawodowo, skupiłam się w całości na swoich koralikach. Jeśli ich nie robię – szukam różnych materiałów i nowości związanych z lampworkingiem i wykonywaniem biżuterii. Poza tym sporo czytam, podróżuję, robię zdjęcia. Staram się też spędzać czas aktywnie, bo po paru godzinach przy warsztacie ciało domaga się odrobiny ruchu ;) .
Gdybyś miała napisać swoją autobiografię, jakbyś ją zatytułowała?
Myślę, że nie chciałabym pisać swojej autobiografii. Nie lubię opowiadać o sobie, prędzej napisałabym książkę o tym, co mnie najbardziej interesuje, czyli o koralikach ;) .
Skąd czerpiesz natchnienie?
Zewsząd! W zasadzie nie szukam go na siłę, ono przychodzi samo – czasami wystarczy się tylko rozejrzeć, czy na ulicy, czy w internecie, czy w jakimś piśmie z modą. Lubię bawić się kolorami, szukam nowego zestawienia barw, które wydaje mi się obiecujące. Eksperymentowanie w ten sposób często pozwala mi na stworzenie nowego wzoru, o którym wcześniej nawet bym nie pomyślała.
Czym dla Ciebie jest rękodzieło?
Obecnie głównym moim zajęciem i sposobem na życie – zarówno hobby, jak i trochę pracą, która do tego świetnie pozwala się odreagować i zapełnić świat kolorami i pięknymi rzeczami :).
Kto, albo co wpłynęło na Twoje zainteresowanie się rękodziełem?
Ciężko powiedzieć – w zasadzie od małego bez przerwy w czymś „dłubię” ;) Za młodu było wycinanie, rysowanie, klejenie, potem próby szycia czy szydełkowania, aż trafiłam na robienie biżuterii. Stąd już blisko do robienia własnych koralików, chociaż ta droga trwała jakiś czas, zanim udało mi zebrać cały sprzęt oraz opanować płomień i roztopione szkło ;) .
Myślę, że duży wpływ tutaj mają geny, nie jestem jedyna w rodzinie, która coś robi – jeden Dziadek świetnie rysował, drugi plótł koszyki i robił dywany, Babcia do dzisiaj szyje (mimo, że w przyszłym miesiącu kończy 84 lata!), Mama pięknie haftuje etc. Za to zamiłowanie do szkła musiałam odziedziczyć po Tacie, który od lat się nim fascynuje.

Czy czujesz się artystką?
Nie. Przetapianie szkła to dosyć skomplikowany proces, wymagający sporej wiedzy, precyzji i wysokiego skupienia, więc raczej częściej zdarza mi się myśleć o tym wszystkim jako o pewnego rodzaju „technologii” niż „twórczości”.
Jak wygląda twój twórczy proces?
Najważniejsze to dobrać szkło, którego w danym dniu chciałabym używać. Szukam ciekawych połączeń kolorystycznych od razu zastanawiając się, w jakim kształcie czy jakich kształtach najlepiej można oddać ich blask czy głębię. Potem często już praca idzie sama, w trakcie robienia koralika decyduję o dalszych jego cechach, np. czy ma być gładki czy z ozdobami. Zdarza się oczywiście, że zmieniam koncepcję w trakcie, sięgam po nowe odcienie czy prasy – gorące szkło daje nieskończenie wiele możliwości, więc ciężko przewidzieć, co ono samo mi podpowie w trakcie tworzenia :) .
Masz okazje zajrzeć do pracowni znanego artysty, projektanta lub twórcy rękodzieła, kto by to był?
Moim wielkim marzeniem jest odwiedzenie pracowni twórcy korali lampwork z prawdziwego zdarzenia i chociaż przez kilka minut podpatrywanie tej osoby przy pracy. Gdybym mogła wybrać, pewnie byłby to ktoś, kogo prace cenię bardzo wysoko: Sarah Hornik, Corina Tettinger, Julia Trubitsyna czy Whitney Lassini.

W jakiej technice najlepiej Ci się pracuje?
Dwa lata temu postanowiłam poświęcić się tylko jednej i do dzisiaj jestem jej wierna. Oczywiście, chodzi o lampworking ;)
Z chęcią nauczyłabym się także szycia, ale chociaż ściągnęłam ostatnio do domu starego Łucznika, to nawet na oddanie go do przeglądu nie starczyło mi jeszcze czasu ;) .
Gdzie widzisz siebie za 10 lat?
Ciężko powiedzieć. Mamy masę planów związanych z naszą przyszłością, a do tego co minutę wpada nam milion nowych pomysłów, z których ciężko skupić się tylko na jednym. Najważniejsze, żeby była koło mnie moja rodzina, a jakby znalazł się do tego porządny warsztat dla moich szkiełek, byłabym wniebowzięta ;D.
Twoje ulubione książki i filmy?
Jest ich cała masa, zwłaszcza książek. Ale najukochańszą od wielu lat jest „Mały Książę”, którego wydania w różnych językach przywożę z każdego możliwego zakątka świata. Poza tym cenię sobie książki takich autorów jak: Graham Greene, David Lodge, Jasper Fforde, Amélie Nothomb, Arturo Pérez-Reverte, Edgar Allana Poe, Aleksander Fredro, Haruki Murakami, Marina Mayoral, Sławomir Mrożek i pewnie jeszcze wielu, którzy w tej chwili nie przychodzą mi do głowy. Kocham także wszelkiego rodzaju słowniki i podręczniki do gramatyk! ;)
Filmy oglądam dużo rzadziej, ale mam kilka swoich faworytów, które mogę oglądać bez końca: Va Bank, Vinci, Nigdzie w Afryce, U pana Boga w ogródku, Poszukiwany Poszukiwana itd.
Twoje motto życiowe to:
Najważniejsze, to robić w życiu coś, co się lubi.



0 komentarze:

Prześlij komentarz

 

Facebook

Follow on Bloglovin

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *